wtorek, 12 czerwca 2012

Nie jestem znawczynią ryb, dlatego lin, na którego natknęłam się w osiedlowym sklepie wydał mi się egzotyczny, a na pewno ciekawszy niż popularny pstrąg czy łosoś.  A ochotę na rybę miałam już od dawna, tym bardziej, że moje książki kucharskie są pełne przepisów na ich przyrządzenie.

W książce Ochorowicz-Monatowej znalazłam wśród wielu rybnych  przepisów i propozycję dla lina, inspirowaną kuchnią węgierską.

 

Uniwersalna Książka Kucharska z ilustracyami i kolorowemi tablicami napisała Marya Ochorowicz-Monatowa, Wydanie drugie znacznie powiększone nakładem księgarni H. Altenberga we Lwowie, w Warszawie: E.Wende i ska

 Przygotowałam danie w wersji postnej tj. z użyciem wody, którą rozprowadziłam zasmażkę. Z utartych cebul, mąki, wody i śmietany wyszedł smaczny sos, choć okupiony cierpieniem, bo utarcie cebul to mało przyjemne zajęcie. Zapłakana tarłam jednak z samozaparciem godnym lepszej sprawy, wierząc w zdrowotne właściwości wdychania cebulowych oparów. Ponoć świetnie działają na górne drogi oddechowe. Wiem z doświadczenia, że do tej czynności nie warto używać blendera, tudzież innych wynalazków,  bo cebula po takim potraktowaniu gorzknieje.

 

W powstałym sosie udusiłam wcześniej spreparowanego lina. Zajęło to raptem kilka minut.

Lin smakuje jak połączenie pstrąga i karpia. Mięso ma zwarte jak pstrąg, ale smakuje jak karp. I to stare, tłuste karpisko, co to tony mułu przez siebie przepuściło. Lin, jak po niewczasie dowiedziałam się jest krewnym karpia, więc wątpliwego uroku aromaty są mu przyrodzone. Niektórzy ponoć nawet uważają, że przez tę przypadłość jest rybą niejadalną. W przypadku przygotowanej przeze mnie potrawy walory te łagodzi cebulowo – śmietanowo sos. Bez niego byłoby trudno, ale mimo to lin nie stanie się moja ulubiona rybą.

 

Tagi: lin ryba sos
09:28, potarzyna
Link Komentarze (2) »
środa, 06 czerwca 2012

O dziwo kalarepa jest odmianą kapusty. Jak czytamy w poniższym przepisie kalarepa tylko za młodu nadaje się do spożycia.

Praktyczny Kucharz Warszawski zawierający 1503 przepisy różnych potraw oraz pieczenia ciast i sporządzania zapasów spiżarnianych, Warszawa 1903

Czerwiec to więc najlepszy czas na jej konsumpcję. Rzeczone warzywo smaczne jest na surowo, w zupie warzywnej, jako danie obiadowe (np. nadziewana mielonym mięsem) oraz jako jarzynowy dodatek do drugiego dania. Tę wersję właśnie z lubością w czerwcu stosuję.  Myślę, że kalarepa jest zdecydowanie niedoceniana, co nie powinno dziwić, gdyż ponoć dotarła do Polski dopiero w XIX wieku. I faktycznie w moich starych książkach kucharskich przepisów z użyciem tego warzywa jest jak na lekarstwo. Poza publikowanym powyżej znalazłam jeszcze tylko wersję nadziewaną bułka tartą.

 

Kalarepę do obiadu przygotowuje się szybko i bezboleśnie. Zasada jest taka sama jak przy przygotowaniu  marchewki. Pokrojoną jarzynę należy ugotować do miękkości w niewielkiej ilości osolonej wody, następnie dodać zapaloną mąkę, czyli zasmażkę przygotowana z mąki i masła.

Ja ułatwiam sobie życie i wrzucam mąkę rozmieszana z niewielka ilością masła bez zasmażania. Na koniec należy dodać sporo pietruszki. Z doświadczenia wiem, że doskonale smakuje także z koperkiem. Potrawę doprawiam solą i spora ilością pieprzu.

Polecam spożywanie kalarepy tym bardziej, że jak czytam w zasobach Internetu ma ona wielkie wartości zdrowotne. Zawiera mnóstwo witaminy C, wiele innych witamin i luteinę poprawiająca kondycję naszych oczu. Co ciekawe podobno jadalne, smaczne i wyjątkowo zdrowe są także liście kalarepy (szczególnie młode) Ja nie próbowałam, ale może znajdzie się śmiałek, który uraczy się nimi i na dodatek podzieli wrażeniami.

 

poniedziałek, 04 czerwca 2012

Czasem lubię sobie dogodzić. A tatar od lat dziecięcych należał do moich ulubionych dań. Dobrze przyrządzony, zrobiony z naprawdę dobrej jakości polędwicy wołowej  jest wyjątkowym daniem. I niestety konieczność rezygnacji z degustacji surowego mięska studzi moje, czasem pojawiające się,  zapędy wegetariańskie. Może to i lepiej, bo jak dowiaduję się z przepisu Ochorowicz-Monatowej  tatar to danie lecznicze;

 Uniwersalna Książka Kucharska z ilustracyami i kolorowemi tablicami napisała Marya Ochorowicz-Monatowa, Wydanie drugie znacznie powiększone nakładem księgarni H. Altenberga we Lwowie, w Warszawie: E.Wende i ska

Nowością dla mnie było użycie rzodkiewki, która jak się okazało dodała przyjemnej chrupkości daniu.

Przygotowanie tatara nie jest trudne, choć wymaga czułości i precyzji. Mięso należy ostrym nożem zeskrobać a następnie poszatkować. Tak powstałą masę doprawiamy solą, pieprzem olejem (ja użyłam słonecznikowego) i musztardą. Dobrze smakuje też z odrobiną maggi. Cebulę, ogórki lub marnowane grzybki, rzodkiewki i kapary również drobniutko siekamy. Nieodzownym dodatkiem jest surowe żółtko które wieńczy dzieło. Czyż nie wygląda pięknie?

O autorze
Zakładki:
Blogi całkiem współczesne acz interesujące
Blogi o drzewiejszym życiu
Fascynujący ludzie
O gotowaniu
Wyjątkowe miejsca
Tagi
Durszlak.pl